Mateusz Zmyślony 1oees

KOMENTARZ EKSPERTA

Warbud S.A. oraz Akademia PPP byli partnerami Open Eyes Economy Summit. Celem kongresu było „przebudzenie” oraz „otwarcie oczu” na problemy związane ze sprzężonym rozwojem społecznym i gospodarczym oraz pobudzenie refleksji na temat relacji pomiędzy rynkiem a wartościami. Aby dowiedzieć się jeszcze więcej o ekonomii wartości przeprowadziliśmy wywiad z Mateuszem Zmyślonym – dyrektorem kreatywnym OEES. Wypowiedział się on również na temat Partnerstwa Publiczno-Prywatnego i jego aspektów społecznej odpowiedzialności.


Skąd wziął się pomysł na organizację konferencji na temat ekonomii wartości?

Z wielu dyskusji z Prof. Jerzym Hausnerem. Zafascynowały nas pytania o źródła kryzysu idei w społeczeństwach i gospodarkach Zachodu, oraz brak czytelnych odpowiedzi na te pytania. Postanowiliśmy zmierzyć się z tym wyzwaniem – spróbować te odpowiedzi sformułować, szukać realnych rozwiązań.

Czy Pana zdaniem wydarzenia takie jak Open Eyes Economy Summit mają realny wpływ na zmiany w przestrzeni publicznej i biznesie?

Oczywiście. Mogłyby mieć jeszcze większy, angażując więcej i ważniejszych jeszcze firm, instytucji, organizacji pozarządowych. Mimo wszystko, jesteśmy bardzo zadowoleni z debiutu. Nasza koncepcja będzie dojrzewać przez kilka lat. Uważam, że promowany przez nas sposób myślenia już staje się powszechny. W praktyce na co dzień widzimy wiele dowodów na to, jak specyfika myślenia, zbieżna z filozofią Open Eyes Economy wpływa na zmiany odczuwalne dla wszystkich. Będzie tego po prostu coraz więcej.

Podczas panelu MIASTO-IDEA zaproszeni goście mówili o nowej roli organizmów miejskich. Jaki Pana zdaniem jest przepis na „miasto idealne”?

Ideał nie istnieje, oczywiście, jest tylko droga do ideału. Miarą sukcesu jest uzyskanie odpowiedniej proporcji, dążenie do równowagi. Pojęcie „zrównoważony rozwój” nie jest zaklęciem, ono świetnie opisuje cel, do którego należy dążyć. Ważne, by gospodarkę o obiegu zamkniętym traktować znacznie szerzej niż w sensie recyklingu materiałów. W naszym podejściu cyrkulacja zmienia się w sprężynę rozwojową. Opisujemy to w Open Eyes Book.
Dla mnie Miasto Idea w oczywisty sposób musi szukać równowagi, inwestując w wyrównywanie szans społecznych, ekologię, wprowadzanie do miasta zieleni, czystej wody i powietrza, stawianie na zdrowy styl życia, kulturę i estetykę oraz pozornie przyziemną „przyjazność” przestrzeni publicznej. Po dekadach komunizmu i dzikiej deweloperki mamy na tym polu wiele do zrobienia.

Czy Partnerstwo Publiczno-Prywatne wpisuje się w ideologiczny nurt konferencji OEES?

W 100%. W praktyce OEES jest właśnie forum bezpośrednich spotkań dla wszystkich uczestników naszego trójkąta „FIRMA-IDEA” (biznes), „MARKA-KULTURA” (kultura i komunikacja społeczna) i „MIASTO-IDEA” (przestrzenie publiczne, w których spotyka się ze społeczeństwem świat biznesu i instytucji). Dodajemy do tego czwarty punkt widzenia – „ŁAD MIĘDZYNARODOWY”, bo jest on istotnym fundamentem i bodźcem dla faktycznych zmian zachodzących w naszym świecie.

Myślę, że współpraca w ramach PPP jest przyszłością relacji „współwytwarzania kultury”, która jest istotą zmiany, którą zwiastujemy. I nie ogranicza się ona do współpracy FIRMA-INSTYTUCJE, tylko zmierza do pełnego zaangażowania w tę relację całej „społeczności”, która powinna być w tym procesie najważniejsza. Kluczowe oczywiście jest na tym polu przekuwanie teorii w praktykę, co oczywiście staramy się czynić.

Popularność zyskuje koncepcja społecznej odpowiedzialności biznesu. W dużych przedsiębiorstwach przestaje ona być dobroczynnością, a staje się modelem zarządzania.
Czy w Polsce mamy wiele firm, które opierają się na zarządzaniu poprzez CSR? Czy takim firmom funkcjonuje się trudniej na rynku?

„Społeczna odpowiedzialność biznesu” to sformułowanie tak samo mądre i celne, jak „zrównoważony rozwój”. Czy staje się ono modelem zarządzania? Chyba jeszcze nie za bardzo. Raczej jest to temat toczącej się dyskusji. Nasza misja polega na tym, by firmom stawiającym na ekonomię opartą na wartościach społecznych funkcjonowało się na rynku znacznie łatwiej niż tym, które utkwią w starym modelu biznesowym. Wspieramy firmy zaangażowane i uczciwe. Chciwe i niegodziwe nie będą na OEES mile widziane, choć dyskutować zamierzamy ze wszystkimi. Na całe szczęście nasz model jest znacznie bardziej atrakcyjny w wymiarze strategicznym (bardziej się opłaca na dłuższą metę), a na nieszczęście – nie jest łatwy do wdrożenia w sytuacji, gdy decydentom zależy na szybkim zysku i nie patrzą oni na lata do przodu. Ale i na to mamy sposób – naszymi naturalnymi sojusznikami są: Internet (przepływ informacji, reakcje konsumenckie, wiedza i świadomość), globalizacja (wszystko stało się systemem naczyń połączonych) oraz prezentowani przez nas w ramach Open Eyes Economy – Konsumenci Przebudzeni. To konsumenci całkowicie świadomie podejmujący decyzje zakupowe. Ci ludzie po prostu nie będą w ogóle kupować od firm wyznających starą zasadę „business of business is… business”.

Formuła PPP poza realizacją strategicznych celów inwestycyjnych często pośrednio wspiera także rozwój lokalnych społeczności, zabezpieczając kluczowe dla niej obszary i respektując jej potrzeby. Czy założenia formuły PPP wpisują się w koncepcję CSR?

Założenia tak. Gorzej, zwłaszcza w Polsce, jest z praktyczną realizacją. Pracujemy nad tym intensywnie w ramach OEES, a ja np. we własnej firmie usilnie staram się realizować takie projekty. Łatwo nie jest, ale widać już jak słońce wschodzi powoli nad tą ideą.

Na kongresie wiele mówiło się o wymianie międzynarodowych dobrych praktyk. Czy Polska jest gotowa na przyjęcie trendów, obowiązujących w światowym biznesie?

To zależy, o której Polsce mówimy. Zależy, o jakiej branży i miejscu rozmawiamy. Upraszczając, w wielkich miastach idzie to łatwiej, z dala od nich – trudniej. Są też wrażliwsze i mniej wrażliwe na te wartości branże i dziedziny. Im gorszego zdania na temat takich standardów w naszym kraju będziemy – tym większa będzie potrzeba prowadzenia na ten temat debaty publicznej. Ale też bez paniki – Polska jest świetnym krajem dla Open Eyes, będącym gdzieś w połowie drogi między Ukrainą a Skandynawią, jednocześnie przeskakującym całe dekady stopniowych zmian, przez jakie pomalutku przechodziły kraje zachodnie. Ja jestem w tej kwestii umiarkowanym optymistą.

Czy polscy konsumenci wybierają marki uczciwe, społecznie potrzebne i zaangażowane czy wciąż sugerują się przede wszystkim ceną produktu lub usługi?

Coraz częściej jesteśmy jako konsumenci dociekliwi. Zwiastun zmiany możemy już obserwować, zwłaszcza w większych aglomeracjach. To, co staje się standardem w bogatszych krajach zachodnich, zwłaszcza w Skandynawii, dociera do Polski szybciej, niż można było się spodziewać. Trend „wiem co jem” jest już właściwie wszechobecny i rozprzestrzenia się dynamicznie. My staramy się te procesy lepiej zrozumieć, i wywierać wpływ na „więcej WIEM” w pozostałych dziedzinach – od zużywania i produkcji energii, poprzez emisję spalin i walkę o lepsze powietrze, po trudniejsze jeszcze do wykreowania postawy w rodzaju „wiem, co noszę” i w ogóle „wiem, co kupuję”. Ale dynamika tych dziejących się wszędzie dookoła zmian napawa optymizmem, gdyż mnóstwo ludzi, firm i instytucji reaguje na postulowane przez nas wartości po prostu z entuzjazmem.

Czy planowane jest kolejna edycja OEES?

Odbędzie się już 14-15 listopada 2017, w domu OPEN EYES – krakowskim ICE. Zapraszamy!

Dziękujemy za rozmowę!

 

Czytaj także: